piątek, 19 kwietnia 2013

Los Banditos

Siedząc w najdroższym pociągu świata, który przejeżdża najdroższe 100 km globu w drodze z Cuzco do Machu Pichu można stwierdzić tylko jedno - ktoś tu jest po prostu bandytą! I o ile byłby to jeszcze bandyta miejscowy i część zawrotnej sumy 130 USD za w sumie 200 km w obie strony (my wybraliśmy dojazd łączony o czym za chwilę) trafiałaby do lokalnej kasy możnaby choć trochę to usprawiedliwić, niestety wyciąg z banku potwierdzający przelew za zakup biletów rozwiał nasze wszelkie wątpliwości, pieniążki trafiły prosto do Southhampton, UK. Gdybyśmy przynajmniej na peronie ujrzeli coś wyjątkowego może byśmy dali radę pojąć cenę, ale pociąg ten nawet normalnego pociągu nie przypomina tylko raczej Podmiejską kolejkę i trzęsie potwornie. Na szczęście pierwsza część dnia poświęcona na zwiedzanie ruin Pisac (forteca i świątynia słońca), kręgów w Moray (podobno laboratorium rolnicze Inków)i Olantayambo (mniejsza wersja MP) była na tyle cudowna i tania (za wszystkie przejazdy miejscowymi busami zapłaciliśmy w sumie ok. 10 PLN) że trochę łagodzi gorycz tej podróży. Pare fotek poniżej.

Niestety bandytierka na jednym pociągu się nie kończy i wszędzie w Peru można spotkać jej objawy. Po pierszwe ceny transportu zorganizowanego tzw. turystycznego są trzy razy wyższe więc po jednej próbie porzuciliśmy wygodne busiki pełne gringos na rzecz rozklekotanych autobusów pełnych miejscowych, którymi da się dojechać wszędzie. Po drugie różnice w cenie jedzenia w knajpach a na bazarach są gigantyczne. Wydaje nam się, że jednak te drugie bardziej oddają realne ceny przygotowania posiłku. Bazary wygrywają też pod względem świeżości i atmosfery. I tak pyszne danie na bazarze jemy za ok 5 złotych a idąc do restauracji (nawet dla miejscowych) za co najmniej 25 PLN, więc jak można się domyślić restauracje też porzuciliśmy. I wreszcie bilety wstępu do atrakci turystycznych to już bandytyzm nawet nie w białych rękawiczkach i nawet nie pytamy gdzie trafiają te pieniądze. Np. Machu pichu to koszt ok. 160 PLN od osoby (plus wyżej wspomniany pociąg oczywiście) a koszt zwiedzania kościołów i muzeów w Cuzco to złotych ok. 140. Tutaj niestety nie mamy wyboru...

W skrócie Peru jest po prostu całkiem drogim krajem, który doskonalnie zdaje sobie sprawę z naiwności turystów i braku alternatyw jak w przypadku dojazdu do Machu Pichu jeśli nie ma się dużo czasu. Powoli zaczynamy z czułością spoglądać w stronę boliwijskiej granicy!





























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz