Święta przed wyjazdem i intensywny zawodowo grudzień nie pozwoliły nam zbyt dokładnie przestudiować trasy, dużo oddaliśmy decyzją na ostatnią chwilę i przypadkowi. Będąc w Palenque zdecydowaliśmy się dać szansę Gwatemali i zahaczyć o opisany już Yaxtchilan. Pieczątkę wyjazdową z Meksyku dostaliśmy jeszcze przed zwiedzaniem ruin, wjazdową do Gwatemali po 2 godzinach pobytu w kraju. Do tego damska część związku pieczątkę wyjazdową otrzymała zaocznie, bo pilnowała dobytku na przystani, a strażnik wolał swoje tacos niż dokładną kontrolę. Meksyk to naprawdę miły do podróżowania kraj.
Zachodzi podejrzenie, że w tym dniu byliśmy jedynymi osobami przekraczającymi w tym miejscu granice. Po stronie gwatemalskiej wysiedliśmy w porze obiadu, w środku niczego i błotnistą drogą podążyliśmy do najbliższych domostw. Na słońcu leniwie wygrzewały się psy, obok Panowie w hamakach, w otwartej kuchni jakaś Pani pichciła obiad na żywym ogniu, obiad zapewne z kur, które swobodnie przechadzały się między psami a hamakami. Cóż mogliśmy zrobić jak nie wtopić się w krajobraz, zająć hamak i spokojnie czekać na autobus. Jak na prawdziwych gringos przystało z 10 razy dopytywaliśmy się o której autobus przyjedzie, za każdym razem słysząc "va a pasar" czyli jak przyjedzie to będzie. Przyjechał 2 godziny później.
Podróż z granicy do Flores w połowie przebiega polną drogą bez asfaltu co w kilkudziesięciu letnim autobusie zapewniło nam dawkę wstrząsów na parę najbliższych miesięcy. Raz nawet wyskoczyliśmy w powietrze. Wszystko w radosnej atmosferze Feliz Navidad.
W 5 godzin i z wymianą koła po drodze dojechaliśmy do Flores zwanego miasteczkiem śródziemnomorskim Gwatemali. Rzeczywiście jak wpisze się w google Flores, Gwatemala wyskakuje urocza wysepka z czerwonymi dachami. Uwaga to nie czerwona dachówka tylko czerwona blacha falista. Samo miasto jest pełne Amerykanów, ceny są zawyżone, ale przynajmniej można zjeść dobrego grilla z czego z przyjemnością skorzystaliśmy, trochę prawdy o Flores poniżej.
Główny plac







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz