Zbliżają się Święta, w naszym kulinarnym kalendarzu
zdecydowanie okres zwiększonej konsumpcji czerwonego wina. Spożyciu sprzyja
brukselski klimat – budzimy się rano – jeszcze ciemno, wracamy do domu – już ciemno,
co drugi dzień pada, generalnie zimowy dół. Próbując kolejnej lampki
czerwonego, z przyjemnością wracam myślami do naszego sierpniowego pobytu w
Hiszpanii, gdzie mieliśmy okazję odwiedzić winnice Riojy – jednego z
najbardziej docenianych regionów winiarskich Hiszpanii. Odwiedzając region
spodziewaliśmy się przede wszystkim wybornego wina w połączeniu ze smaczną
kuchnią pograniczna Krajów Basków i Nawarry. Muszę jednak przyznać, że urokliwe
miasteczka i cudne krajobrazy były dla nas wielkim i przyjemnym zaskoczeniem.
Jadąc na winną wycieczkę, pomimo iż może brzmi to mało
racjonalnie, warto wypożyczyć samochód. Region jest rozległy, miasteczka
malutkie i połączenia nie zawsze dogodne, zdecydowanie cztery kółka dają pełną
swobodę wyboru kierunku, bez swobody ilości wypitego trunku.
Jeśli chodzi o trasy, bardzo polecamy przejechać z Haro na
północ korzystając z dróg lokalnych –
stan nawierzchni świetny, widoki rewelacyjne, warte odwiedzenie Labastida i Guardia. My przejechaliśmy w ten sposób
przebijając się do autostrady jadącej do Kraju Basków (wjechaliśmy na nią już
praktycznie w górach). W bagażniku pobrzękiwały wspomnienia z Haro…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz