Mieliśmy pisać o prosiaczku z
Segovii przy czym ważna jest forma mnoga czasownika– mieliśmy, ponieważ
zdecydowanie nie jest to mój faworyt kulinarny wyjazdu i wolałam pozostawić
ocenę bardziej obiektywnej części rodziny. Niestety jak w wielu małżeńskich
wypadkach formy mnogiej nie udało się wyegzekwować i piszę sama. Może być
krytycznie z ww. względów.
Danie wizualnie nieco lepsze niż peruwiańska świnka morska (bez
wystających zębów i sierści) natomiast stopniem niedoprawienia podobne. Do tego
konsystencja mięsa absolutnie (dla mnie, bo reszta rodziny była zachwycona)
nieakceptowalna – między galaretą i normalnym mięskiem. Niby rarytas - można
sobie schrupać uszka, oblizać kosteczki i … nabawić się nagłego skoku
cholesterolu. Ogólnie nie przepadam za wieprzowiną więc ta makabryczna jej
wersja zupełnie mnie nie przekonała i z pierwszych dni, które spędziliśmy na
wsi pod Madrytem zapamiętam bardziej zupę z dorsza (dorsz, cieciorka, szpinak,
czosnek, chilli i zioła wedle uznania) autorstwa cioci Karola, u której się
zatrzymaliśmy i kanapkę z kalmarami w samej stolicy. Zupę z dorsza robimy dość
często w Brukseli, bo jest błyskawiczna i pyszna (chociaż mina poniżej niewyraźna :)).
Same okolice Madrytu są pod
względem krajobrazowym dość wysuszone i monotonne, ale wokół Escorialu i Valle
de los Caidos robi się nieco ciekawiej widokowo. Z dwóch atrakcji wybieram
Valle za Frankistowską ekstrawagancję i rozmach no i atmosferę z Władcy
Pierścieni. Samo uczucie, że wchodzi się do świątyni wykutej w zimnej i
potężnej skale robi ogromne wrażenie, do tego wejścia strzegą monumentalne i
wcale nie wyglądające życzliwie anioły. Jak do tego doda się historię miejsca i
ilość ofiar, które pochłonęła jego budowa staje się to najbardziej wymowny
obrazem ludzkiej bezsilności i cierpienia. Może zabrzmi to makabrycznie, ale
jak dla mnie wartym odwiedzenia. Poniżej Valle i Escorial.
I oczywiście sama Segovia z
antycznym akweduktem i zamkiem jak z bajek Disneya jest warta wizyty, pół
dniowa wycieczka zdecydowanie wystarczy. Pora na madryckie kalmary …
Segovia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz