czwartek, 28 listopada 2013

Rzecz o kurze

Pomimo, iż dla Gruzinów kura to nie mięso to jednak bardzo ważny składnik kaukaskiej kuchni, który w paru wersjach szczególnie nas urzekł. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że gruzińska kura różni się od powszechnej polskiej przede wszystkim kolorem po oskubaniu. Kurczaki żyją na wolności, skubią sobie, co im pod dziób wpadnie i dzięki temu ich skóra zyskuje śliczny żółty kolor a tusza nabiera obłych kształtów. Kury te leżą oskubane na wszystkich bazarach, czasami pojedynczo, czasami w większych grupach i aż mówią kup mnie i ugotuj. Nam szczególnie przypadł do gustu pieczony kurczak w sosie z czosnku i czichirtma z kury, poniżej oba przepisy (już sprawdzone):

Kurczak w czosnku:
5 ćwiartek kurczaka, które dzielimy na mniejsze części
oliwa (masełko dla mniej liczących kalorie)
śmietana 18%
sól, pieprz
dużo obranych ząbków czosnku w zależności od gustu

Ćwiartki dzielimy na mniejsze części, solimy, pieprzymy i obsmażamy na oliwie bądź masełku na złoto. Następnie przekładamy do brytfanki i pieczemy w piekarniku na jeszcze bardziej złoty kolor, aż mięso będzie łatwo odchodzić od kostek. Zlewamy trochę soków, które puścił kurczak do garnuszka, który stawiamy na gazie/płycie, dorzucamy drobno posiekany albo wyciśnięty czosnek i podsmażamy, następnie stale mieszając dodajemy do masy powoli śmietany tyle, aby nadal mocno czuć czosnek. Wykładamy kurczaka na półmisek i nierówno polewamy sosem. Proste i pyszne.

Czichirtma z kury (czyli rosół z octem i jajkiem)
Rodzajów rosołów jest tyle ile rodzin w Polsce, więc nie będę podawać przepisu, należy ugotować rosół i wyjąć mięso i podzielić na kawałki (w Gruzji raczej ze skórą, ja wolę bez).
Poza tym:
4-6 żółtek (6 na 2,5 L wywaru)
3-4 cebule
4 łyżki masła
3-4 łyżki białego octu winnego
3-4 ząbki czosnku
łyżka mąki pszennej
świeża kolendra
sól i pieprz

Cebule siekamy i szklimy na połowie masła. W garnuszku robimy zasmażkę z reszty masła i mąki. Do zasmażki dolewamy pół szklanki wywaru i dodajemy cebulę, mieszamy, podgrzewając do połączenia wszystkich składników. Wlewamy do reszty czystego rosołu i gotujemy przez parę minut. Żółtka ucieramy z solą dodając ocet i dużo posiekanej kolendry. Następnie dorzucamy sprasowany czosnek, pieprzymy do smaku. Masę rozprowadzić w połowie szklanki wywaru ciągle mieszając. Zupę zdjąć z gazu/płyty i dodać mieszając masę jajeczną, następnie jeszcze chwile podgrzać. Nie można zagotować. Do talerzy wkładamy kawałki kurczaka, zalewamy zupą i obficie posypujemy kolendrą. Brzmi może dziwnie, ale smakuje wybornie.


Na zakończenie jeszcze wspomnę, że równie mocno jak powyższe dania pokochaliśmy sałatkę z zimnych ozorków, którą raz zamówiliśmy na przystawkę. Ugotowane ozorki były doprawione bardzo dużą ilością startej rzodkiewki, koperku, solą, pieprzem i sosem śmietanowo-majonezowym. Były również fantastyczne!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz