Czołem wszystkim!
Pomysł założenia bloga chodził nam po głowie już od dłuższego czasu. Nie chcieliśmy jednak tworzyć klasycznej strony, na której będziemy opisywać to co zobaczymy w świecie i to co o tym przeczytamy w przewodniku Lonely Planet lub zasłyszymy od żądnego zapadnich (lub wastocznych - w zależności, z której strony patrzeć) przyjaciół lokalsa. Podczas ostatniego krótkiego wyjazdu do Portugalii wpadł nam do głowy pomysł, w sumie najbardziej oczywisty z możliwych - załóżmy gastrobloga. W gruncie rzeczy, jeśli chodzi o zwiedzanie świata, po kilkunastu latach podróży staliśmy się ignorantami. Owszem, z przyjemnością wejdziemy do tysięcznego barokowego kościółka, miło będzie popatrzeć na kolejny identyczny pałac, z fascynacją zwiedzimy kolejne jedyne w swoim rodzaju miasto wykute w skałach. Nic jednak nie sprawia nam takiej przyjemności w podróży jak zjeść coś wstrętnego z bazaru, zwiedzić lokalne knajpy, posmakować miejscowego browaru. To w naszej opinii kwintesencja podróży i świetna zabawa, a w opinii naszych wiecznie spragnionych nowości brzuchów ogromna przyjemność. Bo najwięcej o każdym narodzie mówi jego kuchnia. Czasami bardzo tłusta i ciężka jak na zboczach Kaukazu i stepach Azji Środkowej, czasami różnorodna i bardzo ostra jak w Syczuanie, ale zawsze równie fascynująca!
Tak właśnie chcemy i będziemy poznawać świat!
O tym właśnie będzie nasz blog. Serdecznie zapraszamy do lektury i komentarzy. Mamy nadzieję, że blog przyniesie wam mnóstwo wspaniałych inspiracji - zarówno tych podróżniczych, jak i kulinarnych!
Iga i Karol
Podczas wspólnych podróży mieliśmy okazję skosztować:
Smaków Chiwy...
Szaszłyków Azji Środkowej...
Najlepszych pinxos prosto z San Sebastian...
Smaków Mołdawii...
I przeróżnych digestivo... ;)